poniedziałek, 14 października 2013

Count on myself

Przyszedł czas, by wziąć sprawy w swoje ręce. Zakupiłam profesjonalny sprzęt. Warunki domowe może nie aż tak profesjonalne, ale mi wystarczają. Postanowiłam zacząć naukę od podstaw. Zasięgam porad i wskazówek od znajomych, autorów tutoriali i dostrzegam postępy, a to chyba najważniejsze?

Ostatnie dni niespodziewanie wiele we mnie zmieniły, a oto pierwsze, muzyczne efekty - cover Wrecking ball by Miley Cyrus prosto z łazienkowego, domowego studia po pierwszym masteringu
Enjoy!







PS. Polecam słuchanie w dobrych słuchawkach : )

Pozdrawiam, KM.

2 komentarze:

  1. Moim studiem jest też moja łazienka a konkretnie przysznic ku utrapieniu sąsiadów i rodzinki

    http://milionioliwka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. fest dobrze, że masz profesjonalny sprzęt :)

    paaulinkax3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś ; )